Były, minęły. Jak już pisałam były kolorowe i gwarne bo jakże mogło by być inaczej, kiedy każda chwila okraszona jest nimi dwiema. Dwoma żywymi skarbami, które ani na chwilę nie przystają w miejscu, którym ani na chwilę nie zamyka się buzia.
Jeszcze chwila w naszym wielkanocnym klimacie...
Tradycyjnie jak co roku było szukanie upominków i łakoci zostawionych przez zajączka...
Był spacer...
i oczywiście były jaja, kiełbasy made in poland ;) było smacznie... tzn. tak twierdzili konsumujący bo nie chce być nieskromna ;)
Taki nasz wielkanocny czas.
Mały dom zbudowany z pozoru na słabych fundamentach na przekór niepogodzie i myślom złym. Mały dom zbudowany na wzgórzu miłości nad oceanem szczęścia taki zwykły azyl pełen bezpieczeństwa. Mały dom zbudowany z cegieł zwyczajnych trosk z niepokoju i szczypty wiary ten jedyny, wyśniony, prawdziwy tak bardzo chciany upragniony i wyczekiwany. Mały dom zbudowany z naszych pragnień i snów ogrzany szczęściem i ciepłem naszych rąk. My home... my love...
wtorek, 10 kwietnia 2012
poniedziałek, 9 kwietnia 2012
Alleluja!!!
Myślałam, że w tym świątecznym czasie nie uda mi się wygospodarować ani chwili, ale jednak.
Moje Drogie troszkę z małym poślizgiem, życzę Wam Radosnych Świąt i samych pogodnych, spokojnych, zdrowych dni poświątecznych.
U nas brzuchy pełne, radośnie, gwarnie a nawet mokro bo szklanka wody "wylądowała" dzisiaj za moim kołnierzem... . Święta w tym roku u nas podwójne, gdyż na dzisiejszy Drugi Dzień Świąt przypadły 2 urodziny młodszej córci Olivii. 2 lata!! Szok!!! Był tort, głośne sto lat, ale o tym jeszcze napiszę.
To tak na szybko.
i na koniec moje dziewczynki z święconym...
Jeszcze raz Wesołego Alleluja!!!
Edyta
Moje Drogie troszkę z małym poślizgiem, życzę Wam Radosnych Świąt i samych pogodnych, spokojnych, zdrowych dni poświątecznych.
U nas brzuchy pełne, radośnie, gwarnie a nawet mokro bo szklanka wody "wylądowała" dzisiaj za moim kołnierzem... . Święta w tym roku u nas podwójne, gdyż na dzisiejszy Drugi Dzień Świąt przypadły 2 urodziny młodszej córci Olivii. 2 lata!! Szok!!! Był tort, głośne sto lat, ale o tym jeszcze napiszę.
To tak na szybko.
i na koniec moje dziewczynki z święconym...
Jeszcze raz Wesołego Alleluja!!!
Edyta
środa, 28 marca 2012
wielkanocne deco
Powoli robi się u nas świątecznie. A może i nie tak powoli bo w gorącej wodzie kąpana JA nie potrafię przetrzymać czegoś w szufladzie... . Tym samym jajka, króliki, Qra z kogutem, stoją to tu to tam od jakiegoś już czasu. Kolorystyka ciągle ta sama. Myślę, że taka wiosenna i świeża. Choć wcześniej nigdy nie dała bym się na nią namówić, teraz po prostu do mnie przemawia.
No już więcej nie filozofuj Edyta ;)
Takie moje wielkanocne deco...
Jest mi przemiło, że do mojego Home pełnego Love ;) (Aniu uśmiech do Ciebie :)) trafiają nowe osoby. Dziękuję, dziękuję, dziękuję. Miło jest wiedzieć, że ktoś TO czyta i zagląda.
Pozdrawiam
Edyta
No już więcej nie filozofuj Edyta ;)
Takie moje wielkanocne deco...
Jest mi przemiło, że do mojego Home pełnego Love ;) (Aniu uśmiech do Ciebie :)) trafiają nowe osoby. Dziękuję, dziękuję, dziękuję. Miło jest wiedzieć, że ktoś TO czyta i zagląda.
Pozdrawiam
Edyta
piątek, 23 marca 2012
Przedpokój "mniejszy"
Witajcie. Chcę Wam dzisiaj pokazać efekt naszych ostatnich prac z kategorii remont tudzież odświeżanie.
Nasze 83m2 mieszkanie posiada dwa przedpokoje. Jeden większy i drugi, dzisiejszy bohater- "mniejszy". Ten mniejszy jest na prawdę malutki 2/1,5. Wychodzą z niego drzwi na salon, pokój dziewczynek, sypialnie i łazienkę. I tak oto zabierając się powoli za wiosenne porządki i odświeżanie starych kątów zakupiłam tapetę. Kolory moje te, które dominują w całym mieszkaniu, więc bez nowości. Chciałam też, aby było gładko bez wzorów, ale wyszło inaczej czego w sumie nie żałuję bo chyba kolory i wzór fajnie ze sobą współgrają.
Drzwi prowadzące do łazienki...
"Widok" z kanapy w dużym pokoju...
Drzwi do łazienki i pokoju dziewczynek
I wejście do sypialni
Drugi przedpokój odświeżamy w weekend. Tam czeka nas troszkę więcej pracy. Tapety te same, ale odrobina większego pola do popisu.;)
Pozdrawiam tak ciepło jak mamy za oknem :)
Edyta
Nasze 83m2 mieszkanie posiada dwa przedpokoje. Jeden większy i drugi, dzisiejszy bohater- "mniejszy". Ten mniejszy jest na prawdę malutki 2/1,5. Wychodzą z niego drzwi na salon, pokój dziewczynek, sypialnie i łazienkę. I tak oto zabierając się powoli za wiosenne porządki i odświeżanie starych kątów zakupiłam tapetę. Kolory moje te, które dominują w całym mieszkaniu, więc bez nowości. Chciałam też, aby było gładko bez wzorów, ale wyszło inaczej czego w sumie nie żałuję bo chyba kolory i wzór fajnie ze sobą współgrają.
Drzwi prowadzące do łazienki...
"Widok" z kanapy w dużym pokoju...
Drzwi do łazienki i pokoju dziewczynek
I wejście do sypialni
Drugi przedpokój odświeżamy w weekend. Tam czeka nas troszkę więcej pracy. Tapety te same, ale odrobina większego pola do popisu.;)
Pozdrawiam tak ciepło jak mamy za oknem :)
Edyta
środa, 14 marca 2012
Symbioza historii i nowoczesnej technologii...
Tak swój produkt ( moim zdaniem bardzo trafnie) reklamuje Swessvoice. Stary telefon "padł" i zakupiliśmy ten widoczny na załączonym obrazku. Telefon w stylu neo- retro. Idealny pod względem kształtu i funkcjonalności. Idealnie trafiony w mój gust. Stał się on fajnym deco naszego pokoju. Szczerze polecam. Dostępny jest też kolor czarny, czerwony i beżowy.
Pozdrawiam
Edyta
Pozdrawiam
Edyta
poniedziałek, 12 marca 2012
Chodź pomaluj mój świat na żółto...
Witajcie moje drogie.
Jestem i zostaję na dłużej. Tempo zostało zwolnione i tym samym mam więcej czasu na to co lubię.
Dzisiaj w moich 4 kątach odrobina modnego w tym sezonie koloru żółtego. Dla "stałych" zółtych dodatków, zółtego koloru ścian mówię NIE. Wiosenne kwiaty i dodatki zwłaszcza te wielkanocne- koniecznie w moim otoczeniu. Tak więc u nas już wiosenne klimaty i aby teraz za oknem zrobiło się równie słonecznie!
Tego i Wam życzę!
Stanął u nas nowy stolik kawowy... biały- oczywiście :)
ramki... czekają na przypływ weny i zdjęcia i na koniec ulubione trampki córy...
niedziela, 22 stycznia 2012
Le coq rouge
Chcę Wam pokazać przepiśnik z serii Le coq rouge z Spiegelburg. Przepiśnik w formie segregatora. W nim znajdziemy sztywne karty wraz z kieszonkami na kartki, karteluszki i wycinki z gazet... . Karty o przepięknej grafice dzielą przepiśnik tematycznie. Piękny jest i pomimo tego, ze jeden już mam, (pokazywałam go wcześniej) to nie mowie NIE, że nie sprezentuję sobie jeszcze tego. Ten poniżej to prezent, dla mojej imienniczki, świetnej babeczki, bliskiej mi osoby, naszej ulubionej sąsiadki, kobiety od, której jak mówią nasi chłopcy powinna uczyć się Frau Gessler. :)
Zdjęcia tak na szybko robione tuż przed owinięciem w papier i wyjściem na ten przemiły wieczór Edytko.. :) Jeszcze raz 100 LAT!
Widać kawalątek mojej nowej patery :) pochwalę się nią kolejnym razem.. :)
Dodam też, że seria Le coq rouge jest bardzo bogata w przedmioty z tą Qrą w roli głównej. Dostaniecie fartuchy, kuchenne ściereczki, koszyczki, torby, deski i deseczki, łyżki, miski, dzbanki, tablice w kształcie Qry, poduszki, piękny zegar ścienny i pewnie jeszcze coś ;) Polecem.
Skoro taki temat i aQratnie taka bohaterka pozdrowienia dla aQratnego Qrnika !! ;) i jak zawsze dla Was moje Drogie
Zdjęcia tak na szybko robione tuż przed owinięciem w papier i wyjściem na ten przemiły wieczór Edytko.. :) Jeszcze raz 100 LAT!
Widać kawalątek mojej nowej patery :) pochwalę się nią kolejnym razem.. :)
Skoro taki temat i aQratnie taka bohaterka pozdrowienia dla aQratnego Qrnika !! ;) i jak zawsze dla Was moje Drogie
wtorek, 17 stycznia 2012
Z nutką zieleni...
Choinka rozebrana została 9tego dnia tego miesiąca. Większego wyboru nie było bo tego właśnie dnia zbierane były wszystkie choinki. Za kolejne 3 dni wszystkie czerwienie i świąteczne dekoracje powędrowały do pudełek a w nich do piwnicy.
Pogoda jak na tę porę roku ładna, przypominająca bardziej wiosnę niż zimę. Widziałam już kwitnące krzewy i pierwsze kwiaty. Wiosna, ach to Ty?? Chciało by się, chciało... .
Póki co staram się namiastkę wiosny zaprosić do swoich 4 kątów... Moje "centrum dekoracji tematycznych" ;) zmieniło swój image ;). Planuję jeszcze zakupić kilka świec rożnych rozmiarów począwszy od tych XXL, ale szukam i szukam takich w rozsadnej cenie i nic.
Byle do wiosny!!!
Pogoda jak na tę porę roku ładna, przypominająca bardziej wiosnę niż zimę. Widziałam już kwitnące krzewy i pierwsze kwiaty. Wiosna, ach to Ty?? Chciało by się, chciało... .
Póki co staram się namiastkę wiosny zaprosić do swoich 4 kątów... Moje "centrum dekoracji tematycznych" ;) zmieniło swój image ;). Planuję jeszcze zakupić kilka świec rożnych rozmiarów począwszy od tych XXL, ale szukam i szukam takich w rozsadnej cenie i nic.
Byle do wiosny!!!
Edyta
poniedziałek, 16 stycznia 2012
Domek dla lalek...
Witajcie moje drogie.
Dawno mnie TU nie było. Tęskniłam za tym miejscem! U mnie w raz z nowym rokiem praca, praca, praca. Mamy u siebie nadal mojego tatę a co z tym idzie ja mam wyjątkową okazję, aby pozwolić sobie na ciut więcej godzin pracy. Tata co dzień zaprowadza Maję do przedszkola i świetnie zajmuje się Olivią (pomijając fakt, że pampers czasem przepełniony czeka do powrotu nas rodziców ;)). Takie moje małe usprawiedliwienie na nieobecność. Jak najszybciej postaram się odpowiedzieć na wszystkie zapytania i maile. A brak odpowiedzi to oczywiście nie ignorancja tylko proza życia i brak czasu.
Odnosząc się do tytułu posta, chcę Wam pokazać z bliska nowy domek dla lal naszych dziewczynek. Zakupiony na ebay.de (piszę gdyż dość często pytacie gdzie różne rzeczy wygrzebałam co mnie oczywiście bardzo cieszy :) ) w wylicytowanej cenie całkiem atrakcyjnej. I tak zakupiony już w październiku czekał schowany do gwiazdki. Domek ten to oryginalnie mała szafa (117cm) w formie domku dla lal. Na drodze moich poszukiwań prezentu a konkretnie domku dla lalek trafiłam na ten i łącząc przyjemne tj. zabawę lalkami, mebelkami i tym wszystkim co im tam do "życia" potrzebne ;) połączyłam pożyteczne... kiedy dziewczynki będą większe a lalki przekazane zostaną dalej myślę, że będzie to fajna szafa na dziewczęce drobiazgi, pamiętniki i inne skarby...
Jak Wam się podoba?
Początkowo niezadowolona byłam z zbyt ostrej kolorystyki, ale po złożeniu wszystkich elementów gdy szafa ukazała się w całej krasie zły czar prysł.. Liczyłam na bardziej pastelowe kolorki no ale...
Pozdrawiam serdecznie i życzę Szczęśliwego Nowego Roku. Samych radosnych dni pod dachami waszych pięknach wnętrz dla Was Dziewczyny!
Edyta
Dawno mnie TU nie było. Tęskniłam za tym miejscem! U mnie w raz z nowym rokiem praca, praca, praca. Mamy u siebie nadal mojego tatę a co z tym idzie ja mam wyjątkową okazję, aby pozwolić sobie na ciut więcej godzin pracy. Tata co dzień zaprowadza Maję do przedszkola i świetnie zajmuje się Olivią (pomijając fakt, że pampers czasem przepełniony czeka do powrotu nas rodziców ;)). Takie moje małe usprawiedliwienie na nieobecność. Jak najszybciej postaram się odpowiedzieć na wszystkie zapytania i maile. A brak odpowiedzi to oczywiście nie ignorancja tylko proza życia i brak czasu.
Odnosząc się do tytułu posta, chcę Wam pokazać z bliska nowy domek dla lal naszych dziewczynek. Zakupiony na ebay.de (piszę gdyż dość często pytacie gdzie różne rzeczy wygrzebałam co mnie oczywiście bardzo cieszy :) ) w wylicytowanej cenie całkiem atrakcyjnej. I tak zakupiony już w październiku czekał schowany do gwiazdki. Domek ten to oryginalnie mała szafa (117cm) w formie domku dla lal. Na drodze moich poszukiwań prezentu a konkretnie domku dla lalek trafiłam na ten i łącząc przyjemne tj. zabawę lalkami, mebelkami i tym wszystkim co im tam do "życia" potrzebne ;) połączyłam pożyteczne... kiedy dziewczynki będą większe a lalki przekazane zostaną dalej myślę, że będzie to fajna szafa na dziewczęce drobiazgi, pamiętniki i inne skarby...
Jak Wam się podoba?
Pozdrawiam serdecznie i życzę Szczęśliwego Nowego Roku. Samych radosnych dni pod dachami waszych pięknach wnętrz dla Was Dziewczyny!
Edyta
wtorek, 27 grudnia 2011
Ten nasz świąteczny czas...
Rodzinny, gwarny, radosny z kolędą w tle. Była uroczysta kolacja i wspólna modlitwa. Było łamanie się chlebem... . Był barszcz z uszkami i kolejnych 11 potraw na wigilijnym stole...
Był Mikołaj z okrąglutkim brzuszkiem który, przyniósł worek pełen prezentów spełniając marzenia tych małych i dużych... . Był ten błysk w oku dziecka... . Były sterty porozrywanych kolorowych papierów i długa zabawa tym co nowe.
Ten świąteczny czas spędziliśmy razem z moim tatą, braćmi męża i w drugi dzień świąt z bliskimi nam znajomymi i ich pociechami. To był prawdziwie udany świąteczny czas. Jak to mawiają święta, święta i po świętach... .
A tu Olivia z swoim prezentem... kombinuje jak tu po kryjomu wejść do wózka lali... jak widać no problem ;)
Odliczajmy teraz dni do Nowego Roku i aby te ostatnie dni starego były jak najszczęśliwsze!
Tego Wam życzę
Był Mikołaj z okrąglutkim brzuszkiem który, przyniósł worek pełen prezentów spełniając marzenia tych małych i dużych... . Był ten błysk w oku dziecka... . Były sterty porozrywanych kolorowych papierów i długa zabawa tym co nowe.
Ten świąteczny czas spędziliśmy razem z moim tatą, braćmi męża i w drugi dzień świąt z bliskimi nam znajomymi i ich pociechami. To był prawdziwie udany świąteczny czas. Jak to mawiają święta, święta i po świętach... .
A tu Olivia z swoim prezentem... kombinuje jak tu po kryjomu wejść do wózka lali... jak widać no problem ;)
Odliczajmy teraz dni do Nowego Roku i aby te ostatnie dni starego były jak najszczęśliwsze!
Tego Wam życzę
piątek, 23 grudnia 2011
Choinka, choinka piękna jak las Choinka szczęśliwie wybrała nas...
Stoi, piękna, pachnąca lasem. Okraszona czerwienią i bielą . Stoi niczym pierwsza dama naszych skromnych progów. Ustrojona przez naszą 4 w tym z wielkim zapałem przez dziewczynki. Olivia podawała, Maja zakładała ozdoby na gałązki. Tata podsadzał córki do górnych partii... a mama pilnowała co by 5 tych samych bombek nie wisiało na jednej gałązce ;)
W domu zapachy te typowo świąteczne. Bigos gotowy, pierogi z kapustą i grzybami ulepione, dzisiaj smażymy ryby... . Wieczorem mam nadzieje unosił będzie się zapach świeżo upieczonego ciasta. Do tego popijamy grzane wino, wcinamy mandarynki, rozłupujemy orzechy. I chyba jest tak jak być powinno :) Siostra tylko Was brakuje!
Kochani, nie wiem czy później zdążę więc pragnę życzyć Wam
Radosnych, Magicznych i Rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia
Edyta
W domu zapachy te typowo świąteczne. Bigos gotowy, pierogi z kapustą i grzybami ulepione, dzisiaj smażymy ryby... . Wieczorem mam nadzieje unosił będzie się zapach świeżo upieczonego ciasta. Do tego popijamy grzane wino, wcinamy mandarynki, rozłupujemy orzechy. I chyba jest tak jak być powinno :) Siostra tylko Was brakuje!
Kochani, nie wiem czy później zdążę więc pragnę życzyć Wam
Radosnych, Magicznych i Rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia
Edyta
wtorek, 20 grudnia 2011
Różowe święta- czyli w pokoju dziewczynek
I chyba tytuł posta mówi wszystko i słowa są tu zbędne!
Kilka kadrów z pokoju moich śnieżynek... :)
Kilka kadrów z pokoju moich śnieżynek... :)
Udanego dnia moje drogie!
niedziela, 18 grudnia 2011
Coraz bliżej święta
Jak to pięknie śpiewa Ania Szarmach coraz bliżej święta... . Dzisiaj zapłonęły już wszystkie 4 świece. Dziewczynki otworzyły 18 okienko swojego kalendarza. Powoli rozpoczynają się świąteczne przygotowania. Papier do pakowania prezentów, metry wstążki, czekają... . W środę przyjeżdża mój tata, który przygotuje wigilie od strony kuchni. Mi pozostaje upiec dwa ciasta i ugotować wigilijny kompot. Pierogi, ryby, bigos, gołąbki, barszczyk, sos grzybowy, mięska, sałatki... we wszystkim wyręczy mnie wspomniany tata- mistrz kuchni ;) I oczywiście córka pomoże w lepieniu pierożków czy krojeniu warzyw lecz wszystko inne z zaangażowaniem i dumą z samego siebie przygotuje On. :) Wiem, wiem dobrze mi. ;)
W domowej atmosferze tymczasem święta w pełni. W pokoju króluje czerwień i biel. Wieczory umilają i oświetlają nam lampki, lampeczki, świece, latarnie... . Unosi się zapach cynamonu i grzanego wina. Pachnąca lasem choinka też już jest... .
Dzisiaj kilka kadrów z naszego okraszonego czerwienią "salonu"...
Mój kominek czyli spełnione marzenie. Może nie można przy nim ogrzać zmarzniętych dłoni za to skutecznie ociepla domowa atmosferę. :) Przy okazji wygodne miejsce znalazła ZuZa. ;) Myślę że będzie to takie moje centrum dekoracji tematycznych wiosna- lato- jesień- zima. Już mam kilka pomysłów. :)
Edytko, dziękuję za inspiracje... :*
Moje "salonowe" tekstylia i Sylwia... serducho, którego tak Ci zazdrościłam.. ;)
W domowej atmosferze tymczasem święta w pełni. W pokoju króluje czerwień i biel. Wieczory umilają i oświetlają nam lampki, lampeczki, świece, latarnie... . Unosi się zapach cynamonu i grzanego wina. Pachnąca lasem choinka też już jest... .
Dzisiaj kilka kadrów z naszego okraszonego czerwienią "salonu"...
Mój kominek czyli spełnione marzenie. Może nie można przy nim ogrzać zmarzniętych dłoni za to skutecznie ociepla domowa atmosferę. :) Przy okazji wygodne miejsce znalazła ZuZa. ;) Myślę że będzie to takie moje centrum dekoracji tematycznych wiosna- lato- jesień- zima. Już mam kilka pomysłów. :)
Edytko, dziękuję za inspiracje... :*
Moje "salonowe" tekstylia i Sylwia... serducho, którego tak Ci zazdrościłam.. ;)
Pozdrawiam serdecznie
Edyta
czwartek, 15 grudnia 2011
Ciasteczka maślane
Dzisiaj pragnę podzielić się z Wami przepisem na przepyszne, po prostu idealne ciasteczka maślane. Przepis polecany przez Ulę... i od niej też zapożyczony. Ulu, pozdrawiam serdecznie :)
No więc do dzieła...
na 200 g miękkiego masła bierzemy
400 g mąki i
szczyptę soli.
do garnuszka wkładamy
1 całe jajko i
1 żółtko krótko mieszamy mikserem z
5 łyżkami cukru i
cukrem wanilinowym
następnie wszytko łączymy i wyrabiamy ciasto.
Podsypane mąką ciasto wałkujemy na grubość mniej więcej 2-3 mm. Blachę wyściełamy papierem do pieczenia i układamy wycięte ciasteczka. Piekarnik ustawiamy na 180 stopni. Pieczemy do momentu kiedy uzyskają piękny słomkowy kolor.
Ciasteczka są niezwykle maślane i niezwykle kruche. Dzieci zajadały się do ostatniego okruszka. Nawet mój mąż nie należący do grupy łasuchów zajadał się jednym za drugim. Przepyszne. Polecam a ze mną poleca moja córka Maja która tak w 80% jest autorką tego co poniżej... :)
Pozdrawiam
Edyta
No więc do dzieła...
na 200 g miękkiego masła bierzemy
400 g mąki i
szczyptę soli.
do garnuszka wkładamy
1 całe jajko i
1 żółtko krótko mieszamy mikserem z
5 łyżkami cukru i
cukrem wanilinowym
następnie wszytko łączymy i wyrabiamy ciasto.
Podsypane mąką ciasto wałkujemy na grubość mniej więcej 2-3 mm. Blachę wyściełamy papierem do pieczenia i układamy wycięte ciasteczka. Piekarnik ustawiamy na 180 stopni. Pieczemy do momentu kiedy uzyskają piękny słomkowy kolor.
Ciasteczka są niezwykle maślane i niezwykle kruche. Dzieci zajadały się do ostatniego okruszka. Nawet mój mąż nie należący do grupy łasuchów zajadał się jednym za drugim. Przepyszne. Polecam a ze mną poleca moja córka Maja która tak w 80% jest autorką tego co poniżej... :)
Pozdrawiam
Edyta
sobota, 10 grudnia 2011
Na niepogodę
Chcę Wam dziś pokazać moje kalosze. Kalosze, które skradły moje serce od pierwszego ujrzenia. Druga była wielka sympatia do ceny a dokładniej do oszałamiającej przeceny. I tak nie straszny mi deszcz czy kałuże nie straszna mi niepogoda! Słynne kalosze Rain Level by Regina Regis projektu samego Stephano Piravano są moje!! Włoskie „buty” za jedyne 5 euro! Oryginalna cena to 69 euro więc jak ich nie kochać? :-) Doskonałe wykonanie, idealnie wygodne i zabawne, aby trochę rozweselić szare, pochmurne dni…
Rain Level Boots dostępne są w różnych kolorach (KLIK) i mogą służyc jako narzędzie naukowe przy pomiarze głębokości kałuż ;-) Szczerze polecam!
P.S. Siostrzyczko kupione też for you :*
Rain Level Boots dostępne są w różnych kolorach (KLIK) i mogą służyc jako narzędzie naukowe przy pomiarze głębokości kałuż ;-) Szczerze polecam!
P.S. Siostrzyczko kupione też for you :*
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















































