piątek, 4 maja 2012

Meble

Kiedy zdecydowaliśmy się na zmianę mebli pewne było, że będą one białe. Długo zastanawialiśmy się nad stylem. Czy mają być to Hemnes i pewnie nie jedna z Was postawiła by na tą kartę czy te w nowoczesnym stylu z frontami na wysoki połysk. Kidy najpierw w pokoju stanął stolik późniejszy wybór mebli ku uciesze męża był oczywisty. Jestem z nich zadowolona bo chyba pasują do naszego mieszkania i innych naszych wnętrz. Nowoczesność staram się przełamywać tym co naturalne, ocieplać surowymi dodatkami i wikliną. Nie wiem czy mi to wychodzi, jestem ciekawa- co sądzicie o takim zestawieniu...?





Dopełnieniem jasnej przestrzeni stal się telewizor w białej ramie na który chorowałam od dawna.


I uchylam kolejny rąbek pokojowej metamorfozy a mianowicie kącik jadalny... ratanowe krzesła, które były celem ostatniej wyprawy do Holandii i stół... tak w końcu w moim pokoju stanął stół z czego się ogromnie cieszę. Na krzesła przyjdą jeszcze poduchy przewiązane z tylu w kokardę... jestem w trakcie poszukiwań tych pasujących wymiarem...



 c.d.n


A my troszQ chorujemy... dzieci i mąż zaczyna... mam nadzieję, że mnie ominie, aby móc opiekować się moimi choruszkami. Życzę miłego i spokojnego wieczoru.
                                                                                                        Edyta

sobota, 28 kwietnia 2012

Nowy wypoczynek...

W końcu się doczekaliśmy! 10tyg. w tym 4 tygodniowy poślizg brrr już wychodziłam z siebie, ale w końcu jest. Zawsze "byłam" za kanapami-sofami itd.- itp. jasnymi, białymi lub w kremie najlepiej skórzanymi i taka była poprzednia. Była piękna póki nie zaczęła się sypać... fakt moja wina, moja bardzo wielka wina i przestrzegam przed tym, aby nie traktować powierzchni skórzanych i skóropodobnych środkami chemicznymi... . Teraz zakupiliśmy wypoczynek, który tak na prawdę nigdy mi się nie podobał ze wzg. na kształt..., był on jednak jedynym, który pasował wymiarem. I tak oto jest. Zadowoleni jesteśmy bardzoOoOooo, wygodny, mega wygodny! Szeroka strona, która do mnie nie "przemawiała" okazała się być świetnym miejscem relaksu, miejscem gdzie można wyprostować obolałe kości, usiąść z filiżanką kawy, poczytać książkę, posiedzieć z komputerem lub mężem ;) i obejrzeć dobry film. Do tego funkcja spania, pojemnik na pościel, porządna, praktyczna, niebrudząca tkanina w połączeniu ze skórą.

Miejsce naszego dziennego relaksu...  podczas ostatniego wypadu do Holandii dokupiłam te oto poduchy... 


 i  kosz na gazety... (kocham ten kraj za piękno, które je otacza.. za piękno na sklepowych półkach w tak atrakcyjnych cenach!)


 jak wypoczynek to czasami tez ze wspomnianym dobrym filmem...
(uchylam rąbka pokojowej metamorfozy, ale o tym kolejnym razem :) )


i na koniec filiżanka kawy dla Was...


                                       Pozdrawiam              
                                                                              Edyta

poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Dzień 2 urodzin Olivii

To już 2 lata w stanie podwójnego szczęścia, podwójnych trosk, podwójnej dawki bezgranicznej miłości. To już dwa lata od kiedy jesteśmy rodzicami dwóch córek, dwa lata od kiedy tworzymy 4 osobową, myślę szczęśliwą rodzinę.

Nasza 2latka...






9 kwietnia nasz młodszy Skarb, któremu na imię Olivia skończyła dwa lata. Było słodko, kolorowo, radośnie a wygłupom, wygibasom i beztroskiej zabawie nie było końca. Przyjecie urodzinowe zorganizowaliśmy w nowo otwartej, fantastycznej bawialni z mnóstwem atrakcji. Dzieci zadowolone w 100%, kąpieli w piłeczkach nie odmówiliśmy sobie my dorośli a mamuśki pełne sprytu i fantastycznej formy fizycznej... ;) pokonywały piętra małpiego gaju w tempie i radochą nie mniejszą niż dzieciaki. Polecam tę formę przyjęcia urodzinowego, słodkie przekąski dostarczone z domu te na ciepło smaczne serwowane na miejscu do tego niekoniecznie zdrowe kolorowe magic slush ice i bezcenna radość z zabawy i te purpurowe policzki... :) Jednym słowem było- super!


Tak się bawiliśmy...




wtorek, 10 kwietnia 2012

Jeszcze w wielkanocnym klimacie...

Były, minęły. Jak już pisałam były kolorowe i gwarne bo jakże mogło by być inaczej, kiedy każda chwila okraszona jest nimi dwiema. Dwoma żywymi skarbami, które ani na chwilę nie przystają w miejscu, którym ani na chwilę nie zamyka się buzia.

Jeszcze chwila w naszym wielkanocnym klimacie... 


Tradycyjnie jak co roku było szukanie upominków i łakoci zostawionych przez zajączka...


Był spacer...



i oczywiście były jaja, kiełbasy made in poland ;) było smacznie... tzn. tak twierdzili konsumujący bo nie chce być nieskromna ;)



Taki nasz wielkanocny czas.

poniedziałek, 9 kwietnia 2012

Alleluja!!!

Myślałam, że w tym świątecznym czasie nie uda mi się wygospodarować ani chwili, ale jednak.
Moje Drogie troszkę z małym poślizgiem, życzę Wam Radosnych Świąt i samych pogodnych, spokojnych, zdrowych dni poświątecznych.
U nas brzuchy pełne, radośnie, gwarnie a nawet mokro bo szklanka wody "wylądowała" dzisiaj za moim kołnierzem... . Święta w tym roku u nas podwójne, gdyż na dzisiejszy Drugi Dzień Świąt przypadły 2 urodziny młodszej córci Olivii. 2 lata!! Szok!!! Był tort, głośne sto lat, ale o tym jeszcze napiszę.
 To tak na szybko.




i na koniec moje dziewczynki z święconym...


                           Jeszcze raz Wesołego Alleluja!!!

                                                                      Edyta

środa, 28 marca 2012

wielkanocne deco

Powoli robi się u nas świątecznie. A może i nie tak powoli bo w gorącej wodzie kąpana JA nie potrafię przetrzymać czegoś w szufladzie... . Tym samym jajka, króliki, Qra z kogutem, stoją to tu to tam od jakiegoś już czasu. Kolorystyka ciągle ta sama. Myślę, że taka wiosenna i świeża. Choć wcześniej nigdy nie dała bym się na nią namówić, teraz po prostu do mnie przemawia.
 No już więcej nie filozofuj Edyta ;)

Takie moje wielkanocne deco...






Jest mi przemiło, że do mojego Home pełnego Love ;) (Aniu uśmiech do Ciebie :)) trafiają nowe osoby. Dziękuję, dziękuję, dziękuję. Miło jest wiedzieć, że ktoś TO czyta i zagląda.

                                                                               Pozdrawiam

                                                                                                                                         Edyta

piątek, 23 marca 2012

Przedpokój "mniejszy"

      Witajcie. Chcę Wam dzisiaj pokazać efekt naszych ostatnich prac z kategorii remont tudzież odświeżanie.
Nasze 83m2 mieszkanie posiada dwa przedpokoje. Jeden większy i drugi, dzisiejszy bohater- "mniejszy". Ten mniejszy jest na prawdę malutki 2/1,5.  Wychodzą z niego drzwi na salon, pokój dziewczynek, sypialnie i łazienkę. I tak oto zabierając się powoli za wiosenne porządki i odświeżanie starych kątów zakupiłam tapetę. Kolory moje te, które dominują w całym mieszkaniu, więc bez nowości. Chciałam też, aby było gładko bez wzorów, ale wyszło inaczej czego w sumie nie żałuję bo chyba kolory i wzór fajnie ze sobą współgrają.

Drzwi prowadzące do łazienki...  


"Widok" z kanapy w dużym pokoju... 




Drzwi do łazienki i pokoju dziewczynek








  I wejście do sypialni



Drugi przedpokój odświeżamy w weekend. Tam czeka nas troszkę więcej pracy. Tapety te same, ale odrobina większego pola do popisu.;)

 Pozdrawiam tak ciepło jak mamy za oknem :) 
                                                                               
                                                                                   Edyta

środa, 14 marca 2012

Symbioza historii i nowoczesnej technologii...

Tak swój produkt ( moim zdaniem bardzo trafnie) reklamuje Swessvoice.  Stary telefon "padł"  i zakupiliśmy ten widoczny na załączonym obrazku. Telefon w stylu neo- retro.  Idealny pod względem kształtu i funkcjonalności. Idealnie trafiony w mój gust. Stał się on fajnym deco naszego pokoju.  Szczerze polecam.  Dostępny jest też kolor czarny, czerwony i beżowy.



Pozdrawiam
                                                                    Edyta

poniedziałek, 12 marca 2012

Chodź pomaluj mój świat na żółto...



Witajcie moje drogie.
Jestem i zostaję na dłużej. Tempo zostało zwolnione i tym samym  mam więcej czasu na to co lubię.



Dzisiaj w moich 4 kątach odrobina modnego w tym sezonie koloru żółtego. Dla "stałych" zółtych dodatków, zółtego koloru ścian mówię NIE. Wiosenne kwiaty i dodatki zwłaszcza te wielkanocne- koniecznie w moim otoczeniu. Tak więc u nas już wiosenne klimaty i aby teraz za oknem zrobiło się równie słonecznie!
 Tego i Wam życzę!

                               









Stanął u nas nowy stolik kawowy... biały- oczywiście :)



                              ramki... czekają na przypływ weny i zdjęcia            i na koniec ulubione trampki córy...

niedziela, 22 stycznia 2012

Le coq rouge

 Chcę Wam pokazać przepiśnik z serii Le coq rouge z Spiegelburg. Przepiśnik w formie segregatora. W nim znajdziemy sztywne karty wraz z kieszonkami na kartki, karteluszki i wycinki z gazet... . Karty o przepięknej grafice dzielą  przepiśnik tematycznie. Piękny jest i pomimo tego, ze jeden już mam, (pokazywałam go wcześniej) to nie mowie NIE, że nie sprezentuję sobie jeszcze tego. Ten poniżej to prezent, dla mojej imienniczki, świetnej babeczki, bliskiej mi osoby, naszej ulubionej sąsiadki, kobiety od, której jak mówią nasi chłopcy powinna uczyć się Frau Gessler. :)

Zdjęcia tak na szybko robione tuż przed owinięciem w papier i wyjściem na ten przemiły wieczór Edytko.. :)                                                                 Jeszcze raz 100 LAT!


Widać kawalątek mojej nowej patery :) pochwalę się nią kolejnym razem.. :)


Dodam też, że seria Le coq rouge jest  bardzo bogata w przedmioty z tą Qrą w roli głównej. Dostaniecie fartuchy, kuchenne ściereczki, koszyczki, torby, deski i deseczki, łyżki, miski, dzbanki, tablice w kształcie Qry, poduszki, piękny zegar ścienny i pewnie jeszcze coś ;) Polecem.

 
Skoro taki temat i aQratnie taka bohaterka pozdrowienia dla aQratnego Qrnika !! ;) i jak zawsze dla Was moje Drogie

wtorek, 17 stycznia 2012

Z nutką zieleni...

Choinka rozebrana została 9tego dnia tego miesiąca. Większego wyboru nie było bo tego właśnie dnia zbierane były wszystkie choinki.  Za kolejne 3 dni wszystkie czerwienie i świąteczne dekoracje powędrowały do pudełek a w nich do piwnicy.
Pogoda jak na tę porę roku ładna, przypominająca bardziej wiosnę niż zimę. Widziałam już kwitnące krzewy i pierwsze kwiaty. Wiosna, ach to Ty?? Chciało by się, chciało... .

Póki co staram się  namiastkę wiosny zaprosić do swoich 4 kątów... Moje "centrum dekoracji tematycznych" ;) zmieniło swój image ;). Planuję jeszcze zakupić kilka świec rożnych rozmiarów począwszy od tych XXL, ale szukam i szukam takich w rozsadnej cenie i nic.

  Byle do wiosny!!!




Pozdrawiam!!!  
                                          Edyta

poniedziałek, 16 stycznia 2012

Domek dla lalek...

Witajcie moje drogie.
Dawno mnie TU nie było. Tęskniłam za tym miejscem! U mnie w raz z nowym rokiem praca, praca, praca. Mamy u siebie nadal mojego tatę a co z tym idzie ja mam wyjątkową okazję, aby pozwolić sobie na ciut więcej godzin pracy. Tata co dzień zaprowadza Maję do przedszkola i świetnie zajmuje się Olivią  (pomijając fakt, że pampers czasem przepełniony czeka do powrotu nas rodziców ;)). Takie moje małe usprawiedliwienie na nieobecność. Jak najszybciej postaram się odpowiedzieć na wszystkie zapytania i maile. A brak odpowiedzi to oczywiście nie ignorancja tylko proza życia i brak czasu. 

Odnosząc się do tytułu posta, chcę Wam pokazać z bliska nowy domek dla lal naszych dziewczynek. Zakupiony na ebay.de  (piszę gdyż dość często pytacie gdzie różne rzeczy wygrzebałam co mnie oczywiście bardzo cieszy :) ) w wylicytowanej cenie całkiem atrakcyjnej. I tak zakupiony już w październiku czekał schowany do gwiazdki. Domek ten to oryginalnie mała szafa (117cm) w formie domku dla lal. Na drodze moich poszukiwań prezentu a konkretnie domku dla lalek trafiłam na ten i łącząc przyjemne tj. zabawę lalkami, mebelkami i tym wszystkim co im tam do "życia" potrzebne ;) połączyłam pożyteczne... kiedy dziewczynki będą większe a lalki przekazane zostaną dalej myślę, że będzie to fajna szafa na dziewczęce drobiazgi, pamiętniki i inne skarby...

Jak Wam się podoba?



 Początkowo niezadowolona byłam z zbyt ostrej kolorystyki, ale po złożeniu wszystkich elementów gdy szafa ukazała się w całej krasie zły czar prysł.. Liczyłam na bardziej pastelowe kolorki no ale... 

Pozdrawiam serdecznie i życzę Szczęśliwego Nowego Roku. Samych radosnych dni pod dachami waszych pięknach wnętrz dla Was Dziewczyny!

                                                                                                                          Edyta

wtorek, 27 grudnia 2011

Ten nasz świąteczny czas...

Rodzinny, gwarny, radosny z kolędą w tle. Była uroczysta kolacja i wspólna modlitwa. Było łamanie się chlebem... . Był barszcz z uszkami i kolejnych 11 potraw na wigilijnym stole...


Był Mikołaj z okrąglutkim brzuszkiem który, przyniósł worek pełen prezentów spełniając marzenia tych małych i dużych... . Był ten błysk w oku dziecka... . Były sterty porozrywanych kolorowych papierów i długa zabawa tym co nowe.





Ten świąteczny czas spędziliśmy razem z moim tatą, braćmi męża i w drugi dzień świąt z bliskimi nam znajomymi i ich pociechami. To był prawdziwie udany świąteczny czas.  Jak to mawiają święta, święta i po świętach... .

A tu Olivia z swoim prezentem... kombinuje jak tu po kryjomu wejść do wózka lali... jak widać no problem ;)

 Odliczajmy teraz dni do Nowego Roku i aby te ostatnie dni starego były jak najszczęśliwsze!
                                                                            Tego Wam życzę