środa, 28 marca 2012

wielkanocne deco

Powoli robi się u nas świątecznie. A może i nie tak powoli bo w gorącej wodzie kąpana JA nie potrafię przetrzymać czegoś w szufladzie... . Tym samym jajka, króliki, Qra z kogutem, stoją to tu to tam od jakiegoś już czasu. Kolorystyka ciągle ta sama. Myślę, że taka wiosenna i świeża. Choć wcześniej nigdy nie dała bym się na nią namówić, teraz po prostu do mnie przemawia.
 No już więcej nie filozofuj Edyta ;)

Takie moje wielkanocne deco...






Jest mi przemiło, że do mojego Home pełnego Love ;) (Aniu uśmiech do Ciebie :)) trafiają nowe osoby. Dziękuję, dziękuję, dziękuję. Miło jest wiedzieć, że ktoś TO czyta i zagląda.

                                                                               Pozdrawiam

                                                                                                                                         Edyta

piątek, 23 marca 2012

Przedpokój "mniejszy"

      Witajcie. Chcę Wam dzisiaj pokazać efekt naszych ostatnich prac z kategorii remont tudzież odświeżanie.
Nasze 83m2 mieszkanie posiada dwa przedpokoje. Jeden większy i drugi, dzisiejszy bohater- "mniejszy". Ten mniejszy jest na prawdę malutki 2/1,5.  Wychodzą z niego drzwi na salon, pokój dziewczynek, sypialnie i łazienkę. I tak oto zabierając się powoli za wiosenne porządki i odświeżanie starych kątów zakupiłam tapetę. Kolory moje te, które dominują w całym mieszkaniu, więc bez nowości. Chciałam też, aby było gładko bez wzorów, ale wyszło inaczej czego w sumie nie żałuję bo chyba kolory i wzór fajnie ze sobą współgrają.

Drzwi prowadzące do łazienki...  


"Widok" z kanapy w dużym pokoju... 




Drzwi do łazienki i pokoju dziewczynek








  I wejście do sypialni



Drugi przedpokój odświeżamy w weekend. Tam czeka nas troszkę więcej pracy. Tapety te same, ale odrobina większego pola do popisu.;)

 Pozdrawiam tak ciepło jak mamy za oknem :) 
                                                                               
                                                                                   Edyta

środa, 14 marca 2012

Symbioza historii i nowoczesnej technologii...

Tak swój produkt ( moim zdaniem bardzo trafnie) reklamuje Swessvoice.  Stary telefon "padł"  i zakupiliśmy ten widoczny na załączonym obrazku. Telefon w stylu neo- retro.  Idealny pod względem kształtu i funkcjonalności. Idealnie trafiony w mój gust. Stał się on fajnym deco naszego pokoju.  Szczerze polecam.  Dostępny jest też kolor czarny, czerwony i beżowy.



Pozdrawiam
                                                                    Edyta

poniedziałek, 12 marca 2012

Chodź pomaluj mój świat na żółto...



Witajcie moje drogie.
Jestem i zostaję na dłużej. Tempo zostało zwolnione i tym samym  mam więcej czasu na to co lubię.



Dzisiaj w moich 4 kątach odrobina modnego w tym sezonie koloru żółtego. Dla "stałych" zółtych dodatków, zółtego koloru ścian mówię NIE. Wiosenne kwiaty i dodatki zwłaszcza te wielkanocne- koniecznie w moim otoczeniu. Tak więc u nas już wiosenne klimaty i aby teraz za oknem zrobiło się równie słonecznie!
 Tego i Wam życzę!

                               









Stanął u nas nowy stolik kawowy... biały- oczywiście :)



                              ramki... czekają na przypływ weny i zdjęcia            i na koniec ulubione trampki córy...

niedziela, 22 stycznia 2012

Le coq rouge

 Chcę Wam pokazać przepiśnik z serii Le coq rouge z Spiegelburg. Przepiśnik w formie segregatora. W nim znajdziemy sztywne karty wraz z kieszonkami na kartki, karteluszki i wycinki z gazet... . Karty o przepięknej grafice dzielą  przepiśnik tematycznie. Piękny jest i pomimo tego, ze jeden już mam, (pokazywałam go wcześniej) to nie mowie NIE, że nie sprezentuję sobie jeszcze tego. Ten poniżej to prezent, dla mojej imienniczki, świetnej babeczki, bliskiej mi osoby, naszej ulubionej sąsiadki, kobiety od, której jak mówią nasi chłopcy powinna uczyć się Frau Gessler. :)

Zdjęcia tak na szybko robione tuż przed owinięciem w papier i wyjściem na ten przemiły wieczór Edytko.. :)                                                                 Jeszcze raz 100 LAT!


Widać kawalątek mojej nowej patery :) pochwalę się nią kolejnym razem.. :)


Dodam też, że seria Le coq rouge jest  bardzo bogata w przedmioty z tą Qrą w roli głównej. Dostaniecie fartuchy, kuchenne ściereczki, koszyczki, torby, deski i deseczki, łyżki, miski, dzbanki, tablice w kształcie Qry, poduszki, piękny zegar ścienny i pewnie jeszcze coś ;) Polecem.

 
Skoro taki temat i aQratnie taka bohaterka pozdrowienia dla aQratnego Qrnika !! ;) i jak zawsze dla Was moje Drogie

wtorek, 17 stycznia 2012

Z nutką zieleni...

Choinka rozebrana została 9tego dnia tego miesiąca. Większego wyboru nie było bo tego właśnie dnia zbierane były wszystkie choinki.  Za kolejne 3 dni wszystkie czerwienie i świąteczne dekoracje powędrowały do pudełek a w nich do piwnicy.
Pogoda jak na tę porę roku ładna, przypominająca bardziej wiosnę niż zimę. Widziałam już kwitnące krzewy i pierwsze kwiaty. Wiosna, ach to Ty?? Chciało by się, chciało... .

Póki co staram się  namiastkę wiosny zaprosić do swoich 4 kątów... Moje "centrum dekoracji tematycznych" ;) zmieniło swój image ;). Planuję jeszcze zakupić kilka świec rożnych rozmiarów począwszy od tych XXL, ale szukam i szukam takich w rozsadnej cenie i nic.

  Byle do wiosny!!!




Pozdrawiam!!!  
                                          Edyta

poniedziałek, 16 stycznia 2012

Domek dla lalek...

Witajcie moje drogie.
Dawno mnie TU nie było. Tęskniłam za tym miejscem! U mnie w raz z nowym rokiem praca, praca, praca. Mamy u siebie nadal mojego tatę a co z tym idzie ja mam wyjątkową okazję, aby pozwolić sobie na ciut więcej godzin pracy. Tata co dzień zaprowadza Maję do przedszkola i świetnie zajmuje się Olivią  (pomijając fakt, że pampers czasem przepełniony czeka do powrotu nas rodziców ;)). Takie moje małe usprawiedliwienie na nieobecność. Jak najszybciej postaram się odpowiedzieć na wszystkie zapytania i maile. A brak odpowiedzi to oczywiście nie ignorancja tylko proza życia i brak czasu. 

Odnosząc się do tytułu posta, chcę Wam pokazać z bliska nowy domek dla lal naszych dziewczynek. Zakupiony na ebay.de  (piszę gdyż dość często pytacie gdzie różne rzeczy wygrzebałam co mnie oczywiście bardzo cieszy :) ) w wylicytowanej cenie całkiem atrakcyjnej. I tak zakupiony już w październiku czekał schowany do gwiazdki. Domek ten to oryginalnie mała szafa (117cm) w formie domku dla lal. Na drodze moich poszukiwań prezentu a konkretnie domku dla lalek trafiłam na ten i łącząc przyjemne tj. zabawę lalkami, mebelkami i tym wszystkim co im tam do "życia" potrzebne ;) połączyłam pożyteczne... kiedy dziewczynki będą większe a lalki przekazane zostaną dalej myślę, że będzie to fajna szafa na dziewczęce drobiazgi, pamiętniki i inne skarby...

Jak Wam się podoba?



 Początkowo niezadowolona byłam z zbyt ostrej kolorystyki, ale po złożeniu wszystkich elementów gdy szafa ukazała się w całej krasie zły czar prysł.. Liczyłam na bardziej pastelowe kolorki no ale... 

Pozdrawiam serdecznie i życzę Szczęśliwego Nowego Roku. Samych radosnych dni pod dachami waszych pięknach wnętrz dla Was Dziewczyny!

                                                                                                                          Edyta

wtorek, 27 grudnia 2011

Ten nasz świąteczny czas...

Rodzinny, gwarny, radosny z kolędą w tle. Była uroczysta kolacja i wspólna modlitwa. Było łamanie się chlebem... . Był barszcz z uszkami i kolejnych 11 potraw na wigilijnym stole...


Był Mikołaj z okrąglutkim brzuszkiem który, przyniósł worek pełen prezentów spełniając marzenia tych małych i dużych... . Był ten błysk w oku dziecka... . Były sterty porozrywanych kolorowych papierów i długa zabawa tym co nowe.





Ten świąteczny czas spędziliśmy razem z moim tatą, braćmi męża i w drugi dzień świąt z bliskimi nam znajomymi i ich pociechami. To był prawdziwie udany świąteczny czas.  Jak to mawiają święta, święta i po świętach... .

A tu Olivia z swoim prezentem... kombinuje jak tu po kryjomu wejść do wózka lali... jak widać no problem ;)

 Odliczajmy teraz dni do Nowego Roku i aby te ostatnie dni starego były jak najszczęśliwsze!
                                                                            Tego Wam życzę

piątek, 23 grudnia 2011

Choinka, choinka piękna jak las Choinka szczęśliwie wybrała nas...

Stoi, piękna, pachnąca lasem. Okraszona czerwienią i bielą . Stoi niczym pierwsza dama naszych skromnych  progów. Ustrojona przez naszą 4 w tym z wielkim zapałem przez dziewczynki. Olivia podawała, Maja zakładała ozdoby na gałązki. Tata podsadzał córki do górnych partii...  a mama pilnowała co by 5 tych samych bombek nie wisiało na jednej gałązce  ;)
W domu zapachy te typowo świąteczne. Bigos gotowy, pierogi z kapustą i grzybami ulepione, dzisiaj smażymy ryby... . Wieczorem mam nadzieje unosił będzie się zapach świeżo upieczonego ciasta. Do tego popijamy grzane wino, wcinamy mandarynki, rozłupujemy orzechy. I chyba jest tak jak być powinno :) Siostra tylko Was brakuje!




Kochani, nie wiem czy później zdążę więc pragnę życzyć Wam

                                   Radosnych, Magicznych i Rodzinnych Świąt  Bożego Narodzenia

                                                                                                              Edyta

wtorek, 20 grudnia 2011

Różowe święta- czyli w pokoju dziewczynek

I chyba tytuł posta mówi wszystko i słowa są tu zbędne!
Kilka kadrów z pokoju moich śnieżynek... :)

 



Udanego dnia moje drogie!

niedziela, 18 grudnia 2011

Coraz bliżej święta

Jak to pięknie śpiewa Ania Szarmach coraz bliżej święta... . Dzisiaj zapłonęły już wszystkie 4 świece. Dziewczynki otworzyły 18 okienko swojego kalendarza. Powoli rozpoczynają się świąteczne przygotowania. Papier do pakowania prezentów, metry wstążki, czekają... . W środę przyjeżdża mój tata, który przygotuje wigilie od strony kuchni. Mi pozostaje upiec dwa ciasta i ugotować wigilijny kompot. Pierogi, ryby, bigos, gołąbki, barszczyk, sos grzybowy, mięska, sałatki... we wszystkim wyręczy mnie wspomniany tata- mistrz kuchni ;) I oczywiście córka pomoże w lepieniu pierożków czy krojeniu warzyw lecz wszystko inne z zaangażowaniem i dumą z samego siebie przygotuje On. :) Wiem, wiem dobrze mi. ;)
W domowej atmosferze tymczasem święta w pełni. W pokoju króluje czerwień i biel. Wieczory umilają i oświetlają nam lampki, lampeczki, świece, latarnie... . Unosi się zapach cynamonu i grzanego wina. Pachnąca lasem choinka też już jest... .

Dzisiaj kilka kadrów z naszego okraszonego czerwienią "salonu"...

Mój kominek czyli spełnione marzenie. Może nie można przy nim ogrzać zmarzniętych dłoni za to skutecznie ociepla domowa atmosferę. :)  Przy okazji wygodne miejsce znalazła ZuZa. ;) Myślę że będzie to takie moje centrum dekoracji tematycznych wiosna- lato- jesień- zima. Już mam kilka pomysłów. :)
Edytko, dziękuję za inspiracje... :* 
 


Moje "salonowe" tekstylia i Sylwia... serducho, którego tak Ci zazdrościłam.. ;)


Pozdrawiam serdecznie   
                                                                                                                                   Edyta                              

czwartek, 15 grudnia 2011

Ciasteczka maślane

Dzisiaj pragnę podzielić się z Wami przepisem na przepyszne, po prostu idealne ciasteczka maślane. Przepis polecany przez Ulę...  i od niej też zapożyczony.  Ulu, pozdrawiam serdecznie :)

No więc do dzieła... 

na 200 g miękkiego  masła bierzemy
400 g mąki i 
szczyptę soli.

do garnuszka  wkładamy
1 całe jajko   i 
1 żółtko krótko mieszamy mikserem z
5  łyżkami cukru i
cukrem wanilinowym

następnie wszytko łączymy i  wyrabiamy ciasto.

Podsypane mąką ciasto  wałkujemy na grubość mniej więcej 2-3 mm. Blachę wyściełamy papierem do pieczenia i układamy wycięte ciasteczka. Piekarnik ustawiamy na 180 stopni. Pieczemy do momentu kiedy uzyskają piękny słomkowy kolor.

Ciasteczka są niezwykle maślane i niezwykle kruche. Dzieci zajadały się do ostatniego okruszka. Nawet mój mąż nie należący do grupy łasuchów zajadał się jednym za drugim. Przepyszne. Polecam a ze mną poleca moja córka Maja która tak w 80% jest autorką tego co poniżej... :)

Pozdrawiam
                                                                     Edyta

sobota, 10 grudnia 2011

Na niepogodę

Chcę Wam dziś pokazać moje kalosze. Kalosze, które skradły moje serce od pierwszego ujrzenia. Druga była wielka sympatia do ceny a dokładniej do oszałamiającej przeceny. I tak nie straszny mi deszcz czy kałuże nie straszna mi niepogoda! Słynne kalosze Rain Level by Regina Regis projektu samego Stephano Piravano są moje!! Włoskie „buty” za jedyne 5 euro! Oryginalna cena to 69 euro więc jak ich nie kochać? :-) Doskonałe wykonanie, idealnie wygodne i zabawne, aby trochę rozweselić szare, pochmurne dni…


Rain Level Boots dostępne są w różnych kolorach (KLIK) i mogą służyc jako narzędzie naukowe przy pomiarze głębokości kałuż ;-) Szczerze polecam!

P.S. Siostrzyczko kupione też  for you :*

wtorek, 22 listopada 2011

Z cynamonem w roli głównej

Okres przedświąteczny, świąteczny to w moim domu okres wzmożonej eksploatacji cynamonu. Cynamon, który można dosypać do kawy, cynamon w herbacie w szarlotce, pierniczki  a ostatnio miałam okazje zajadać się tortem o smaku Spekulatius- coś pysznego! Wigilijny kompot i w końcu grzane wino z przyprawami korzennymi okraszone laskami cynamonu. Cynamon to taki mój świąteczny niezbędnik. Czy wyobrażacie sobie Boże Narodzenie bez kuchni pachnącej cynamonem? Ja nie. Cynamon wszędobylski w świątecznym deco, poupychany to tu to tam. Świece te o zapachu jabłka i cynamonu to moja codzienna aromaterapia. Szczerze polecam odświeżacz powietrza o tam właśnie zapachu marki Brise Disccret Electric jest świetny i jako osoba, która wypróbowała chyba wszystkie dostępne na rynku szczerze napisze- jest najlepszy.

cYnAmOnOwOoOooo mI :)


  
Pozdrawiam                                          
                                                                              Dita

poniedziałek, 14 listopada 2011

PRZEDświątecznie w kuchni

W kubku gorąca, aromatyczna herbata. W niej owoc pomarańczy, kawałki jabłka, migdały i cynamon. Mmmm czujecie jak pachnie? Do herbaty obowiązkowo pierniki. Jeszcze te kupione, ale niedługo zabierzemy się za ich wypiekanie.

 
Świąteczny wystrój  mojej kuchni od lat jest podobny i skromny. W kolorystyce, w której utrzymane są wszystkie kuchenne kąty . Wieczory oświetla i umila nam girlanda w oknie. Do tego latarenka i drobne akcenty przypominające o Pni Zimie… 



To tyle z mojej przedświątecznej kuchni... . A jak u Was z przygotowaniami do tych wyjątkowych dni w roku?

                         Pozdrawiam Moi Drodzy Czytacze

czwartek, 10 listopada 2011

Przestrzeń światłem malowana…

Lampy, lampki, lampeczki. Świece, świeczki, latarnie, świecące girlandy i wszystko, co daje światło- uwielbiam. Lubię otaczać się światłem. Najbardziej tym przyciemnionym, zmiękczonym, rozproszonym, które tworzy klimat. W przestrzeni trochę przesadnie zwanej salonowej stoi /wisi, lamp/lampek sztuk 6 do tego świece, świeczniki… . Nie będę zliczać lampek, girland w pokoju dziewczynek, sypialni czy kuchni. Trochę nieekonomicznie, ale tak mam, że jedna-2 lampki świecą się zawsze lub prawie zawsze. Za skarby nic i nikt nie nauczy mnie oszczędności w tej kwestii. Nawet teściowa, która przy każdej wizycie poucza- zgaś te światło, dzień jest! ;) Pozdrowienia mamo :)
 
Moja przestrzeń światłem malowana… na dzisiaj światło zaglądające spod abażura… 


Miłego wieczoru  
                                                                                                                      Dita

wtorek, 8 listopada 2011

home

Home… krótkie słowo będące nośnikiem tak wielu treści. Słowo cieple kojarzące się z tym, co najbliższe sercu, będące wspomnieniem dzieciństwa.  Słowo pachnące jeszcze ciepłym ciastem. Słowo przytulne, bezpieczne… 
 
A to kawałek mojego „salonowego” home i szereg liter, które skradły moje serce podczas ostatniej wyprawy do Holandii. Musiały być moje! I są… :)  



Home is where your story begins…